sekretariat@sp2.czarnkow.pl | 67-255-22-83
szkola
1
2
3

Wymiana polsko-ukraińska dzień po dniu

PIĄTEK I SOBOTA 22-23.09.2017 W długo wyczekiwany dzień wyjazdu cała grupa zebrała się około godziny 21:15 przed szkołą. Zapakowaliśmy do autobusu wszystko, co było potrzebne i o 21:30 byliśmy gotowi do odjazdu. Podczas naszej 13 godzinnej podróży zrobiliśmy kilka przystanków i obowiązkowo na jednym z nich zatańczyliśmy belgijkę. Około 9:00 przekroczyliśmy granicę i o 11:30 byliśmy już w hotelu. Z racji tego, że przyjechaliśmy za wcześnie, musieliśmy poczekać na naszych partnerów. W tym czasie m.in. przygotowaliśmy salę konferencyjną, w której spotykaliśmy się podczas tygodnia projektu. Po przybyciu grupy ukraińskiej rozpoczęliśmy nasz projekt, graliśmy w gry integracyjne i omówiliśmy zakres prac do zrobienia podczas naszego pobytu na Ukrainie. Nasi przyjaciele ze Lwowa przywitali nas naprawdę pięknie, ponieważ zaśpiewali nam piosenkę „Tylko we Lwowie” z filmu „Włóczęgi i wręczyli własnoręcznie zrobione listy powitalne oraz bransoletki. Później poszliśmy na obiad, a po posiłku podsumowaliśmy dzień podczas ewaluacji i wszyscy rozeszli się na zasłużony odpoczynek. NIEDZIELA 24.09.2017 Rozpoczęliśmy nasz dzień od śniadania i od razu zabraliśmy się do pracy nad projektem. Zaczęliśmy robić w grupach słowniczki polsko-ukraińskie. Później wybraliśmy się na spacer po okolicy naszego hotelu. Podczas spaceru robiliśmy zdjęcia obiektów, które mogliśmy potem umieścić w naszym słowniczku. Obowiązkowo również zatańczyliśmy belgijkę i wróciliśmy do ośrodka na obiad. Po obiedzie kończyliśmy naszą pracę ze słowniczkami. Dostaliśmy też nasze niebieskie koszulki, które założyliśmy na czas kolacji. Po kolacji omówiliśmy zadania na dzień następny, jak zwykle odbyła się ewaluacja i wszyscy rozeszli się do pokojów. PONIEDZIAŁEK 25.09.2017 Dzisiejszy dzień, jak każdy zresztą, rozpoczęliśmy od śniadania. Po śniadaniu zebraliśmy się i przejechaliśmy „marszrutką” do centrum Lwowa. Byliśmy podzieleni na nowe grupy, w których przeprowadzaliśmy sondę uliczną na temat rozumienia języka polskiego na Ukrainie. Mieliśmy także krótki czas wolny, podczas którego robiliśmy zakupy i zwiedzaliśmy Lwów. Jednak chyba największą atrakcją wyjazdu do Lwowa były Escape room’y. Każda grupa w określonym czasie „przechodziła” przez wybrane pokoje. Wróciliśmy do hotelu na obiad i opracowywaliśmy dane, które zebraliśmy podczas wywiadu. Następnie prezentowaliśmy je sobie nawzajem. Na dużych kartkach robiliśmy także plakaty, które obrazowały, co nam się podobało dzisiejszego dnia. Jak każdego wieczora poszliśmy na kolację i później przygotowywaliśmy się do wyjazdu do Ivano-Frankivska, zaplanowanego na kolejny dzień. WTOREK 26.09.2017 Od razu po śniadaniu wyjechaliśmy autobusem do Ivano-Frankivska. Podróż trwała około trzy godziny i mniej więcej o 12:00 byliśmy już w centrum miasta. W tych samych grupach dalej przeprowadzaliśmy sondę dotyczącą rozumienia języka polskiego na Ukrainie. W tym czasie wiele osób odwiedziło również różne kawiarnie lub restauracje. Po przeprowadzeniu wywiadów mieliśmy spotkanie w Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego. Zostaliśmy oprowadzeni po całej placówce. Odwiedziliśmy salę, w której prowadzone jest nauczanie  języka polskiego, bibliotekę oraz rozgłośnię radiową. Następnie mięliśmy zajęcia z nauczycielką języka polskiego, podczas których wcieliliśmy się w piratów, robiliśmy papierowe czapki, palmę z naszych rąk i wiele innych zadań. Po skończonych zajęciach zatańczyliśmy belgijkę i z dyplomami poszliśmy do restauracji na obiad. Po obiedzie znów dostaliśmy czas wolny i mogliśmy poznać ciekawe miejsca w mieście. Późnym popołudniem wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy do hotelu w okolicy Kołomyi. Zjedliśmy kolację, zakwaterowaliśmy się w pokojach i w sali bankietowej zaczęliśmy przygotowania do wystawienia naszego przedstawienia oraz graliśmy w „dentystę”. ŚRODA 27.09.2017 Rano zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy do Kołomyi. Pierwszym celem było Muzeum Pisanki. Podzieliliśmy się tam na dwie grupy. Pierwsza z nich najpierw robiła pisanki, a druga koniki z sera. Pisanki robiliśmy metodą rysowania wzorów woskiem i farbowania. Wyrysowywaliśmy woskiem dany wzór, farbowaliśmy na dany kolor i powtarzaliśmy tak długo, aż wykorzystały się wszystkie kolory. Następnie topiliśmy wosk nad świeczką i zmywaliśmy go z naszych pisanek. Po zrobieniu przez wszystkich ich pisanek pierwsza grupa zamieniła się z drugą i teraz my lepiliśmy koniki z sera. Rozpuszczony biały ser ugniataliśmy w kształt koników. Albo raczej innych zwierzątek przypominających koniki, bo to zadanie wcale nie było takie łatwe jakby się mogło wydawać. Pani, która prowadziła warsztaty pokazywała nam jak robić koniki. Robiła to z taką wprawą, że wydawało się to bardzo proste, choć w rzeczywistości takie nie było. Gdy wszyscy wykonali już swoje zadania poszliśmy do Muzeum Huculszczyzny i Pokucia.  Tam poznaliśmy polsko-ukraińską historię miasta. Przed obiadem mieliśmy trochę czasu na spacer po centrum. Po obiedzie odwiedziliśmy polską sobotnią szkołę w Kołomyi. Byliśmy strasznie wzruszeni tym, co tamci uczniowie dla nas przygotowali. Zatańczyli krakowiaka w pięknych ludowych strojach, zaśpiewali polskie i ukraińskie piosenki. Przygotowali wspaniały występ, który poruszył nas wszystkich. Zostaliśmy także zaskoczeni poczęstunkiem. Zatańczyliśmy z uczniami szkoły belgijkę oraz „skrzypka” i musieliśmy wracać już do Lwowa. Bardzo ujęło nas to, że tamte dzieciaki strasznie chcą się uczyć polskiego, bo to klucz do ich dalszego życia w Polsce. Mają w tej szkole tylko dwie sale i chodzą do niej z taką wielką przyjemnością, a my czasem narzekamy na naszą szkołę, która jest naprawdę funkcjonalna i zapewnia nam doskonałe warunki do nauki. Po wizycie w tamtej szkole, poruszeni i z głębokimi przemyśleniami wróciliśmy do hotelu pod Lwowem. CZWARTEK 28.09.2017 Po śniadaniu  udało się wygospodarować trochę czasu na wizytę w centrum Lwowa. We Lwowie odwiedziliśmy kultowe miejsca, w fabrykę pierników, czekolady, karmelków… Ogólnie, czas we Lwowie spędziliśmy bardzo miło i fajnie. Po powrocie do ośrodka znów realizowaliśmy zadania, ale tym razem tworzyliśmy scenariusze gier i rekwizyty. Każda grupa miała inny pomysł na grę integracyjną np. z wykorzystaniem liter, planszy z kartami lub sportową. Dwuosobowy zespół zajął się  podsumowaniem sondy przeprowadzanej przez wszystkich uczestników, a inny zespół projektował okładkę, czy opracowywanie komputerowe słowniczka. Wiele radości wywołało pierwsze wydanie naszej broszurki, a szczególnie opanowanie działania bindownicy. Pracy było sporo, ale uporaliśmy się z nią. W między czasie rozpoczęliśmy przygotowania do premiery naszego przedstawienia. Tworzyliśmy scenografię, stroje, przygotowywaliśmy muzykę. Nasze przedstawienie nosiło tytuł „Balladyna i Alina”. Na premierę przybyła pani wicedyrektor lwowskiej szkoły. Występ wypadł wspaniale, mimo drobnych błędów, których i tak pewnie nikt nie zauważył. Dostaliśmy owacje na stojąco, co świadczyło o naprawdę dobrym poziomie gry aktorskiej. Nasza sztuka była taka piękna, że aż się płakać chciało. Po występie znów zatańczyliśmy belgijkę i skrzypka. Takim wzruszającym akcentem rozpoczęła się ostatnia noc w ośrodku. PIĄTEK 29.09.2017 Końcowego, najsmutniejszego dnia poszliśmy rano na ostatnie śniadanie. Zebraliśmy się później wszyscy w sali na podsumowaniu naszego projektu. Zobaczyliśmy wyniki naszej ankiety przeprowadzanej we Lwowie i Ivano – Frankivsku, obejrzeliśmy słowniczek. Następnie wybieraliśmy zdjęcie na konkurs, ukazujące  współpracę i integrację szkół z Polski i Ukrainy podczas projektu. Naszym ostatnim zadaniem do zrobienia było przygotowanie komiksu składającego się ze zdjęć zrobionych podczas wyjazdu ułożonych chronologicznie. Do wielu fotografii dokleiliśmy chmurki ze śmiesznymi opisami, np. co ta osoba myślała w danym momencie. Po skończeniu pracy nadszedł czas pożegnań i zapakowania bagażu do autobusu. Polały się pierwsze łzy i wszyscy się do siebie tulili. Po zapakowaniu bagaży wróciliśmy do ośrodka na ostatni obiad. Po obiedzie, wszyscy zapłakani musieliśmy odjeżdżać. Tamtego dnia wylaliśmy morze łez, bo tak bardzo zżyliśmy się z tymi ludźmi i tak wspaniale spędziliśmy czas na Ukrainie. Nikt nie chciał wyjeżdżać. Niestety, trzeba było już ruszać, więc weszliśmy do autobusu i odjechaliśmy w kierunku Polski. O godzinie 15:30 przekroczyliśmy polską granicę. Około godziny 23:00 zrobiliśmy sobie przerwę w McDonald’s. Przed budynkiem szkoły pojawiliśmy się o godzinie 2:15 i wróciliśmy do domów przepełnieni wrażeniami i wspomnieniami. Tegoroczny pobyt na Ukrainie był naprawdę udany, zrealizowaliśmy projekt i bawiliśmy się wyśmienicie. Każdy jest bardzo zadowolony i już nie możemy się doczekać kiedy kolejny raz zobaczymy naszych ukraińskich przyjaciół! Nasz projekt „Spróbuj po naszemu” został sfinansowany ze środków Polsko Ukraińskiej Rady Wymiany Młodzieży. Marta Kubisiak, III d